Jesień zbliża się już ku końcowi i niedługo powinniśmy przywitać za oknem zimę, która zapewne znów się na nas wypnie i zgotuje nam święta bez śniegu. Na ulicach miast zauważyliście już zapewne pierwsze ozdoby świąteczne – co najmniej 2 tygodnie za wcześnie, a w telewizorach niedługo (a może już? stety-niestety pozbawiony jestem tv-pudła) zagoszczą “świąteczne” reklamy skutecznie niszcząc resztki magicznej aury otaczającej Boże Narodzenie. Ja tymczasem zebrałem się w sobie żeby przygotować dla Was kolejną (i chyba już ostatnią) listę jesienno-zimowych szlagierów płytowych
Holdcut – Inept Vision
Na pierwszy ogień idzie dziś moja osobista klasyka – Holdcut. Pod tym enigmatycznym pseudonimem kryje się Gdański muzyk i kompozytor Jacek Zgutczyński. Muzyka którą tworzy to mieszanka hip hopu, elektroniki i filmowych cytatów, wokół całości unosi się gdzieniegdzie duch DJ Shadowa. “Inept Vison” to moim zdaniem najlepsze dzieło tego utalentowanego muzyka, stanowiące syntezę jego stylu. Całość utrzymana jest w smutnym i przygnębiającym tonie. Dzięki zastosowaniu filmowych wstawek i licznym muzycznym kontrastom Holdcutowi udało się tutaj otrzymać piorunujący i poruszający do głębi efekt. Słuchając tej płyty czuję się jakbym oglądał dramat, i to nie jakiś tanie filmidło puszczane w telewizji, ale naprawdę dobrą produkcję, dokumentującą ludzkie tragedie – zawiedzione nadzieje, połamane skrzydła czy zniweczone marzenia i plany.
Świetnie (jak zwykle) wypadają tutaj utwory w których rapuje Duże Pe, najczęstszy chyba gość na instrumentalnych w głównej mierze albumach Holdcuta. Wylewa on z siebie wszystkie żale dotyczące tego świata., a jego mocne teksty świetnie pasują do mrocznych utworów. Innym wartym uwagi gościem jest Magdalena Dzięgiel - nie znam jej dokonań solowych, jednak tutaj prezentuje z jak najlepszej strony swój piękny i kobiecy głos.
Zdecydowanie polecam tę płytę każdemu wielbicielowi smutów, szczególnie w wersji elektronicznej – ta płyta naprawdę potrafi rozłożyć na łopatki, i nie mówię tu tylko o aspekcie muzycznym, ale i emocjonalnym. Na koniec warto dodać, że Inept Vision, jak i cała twórczość Holdcuta, jest dostępny za darmo na oficjalnym blogu muzyka.
Subheim – Approach
Elektronikę reprezentuje dziś jeszcze jeden wykonawca – Subheim. Ten pochodzący z Grecji muzyk tworzy intrygującą mieszankę ambientu, IDM-u i downtempo. Muzyka zawarta na jego ostatnim krążku zatytułowanym “Approach” jest przeciwieństwem tego, co słyszymy u Holdcuta. Kluczowym słowem w opisie tych dźwięków jest bowiem “minimalizm”. Krążek jest bardzo ascetyczny jeśli chodzi o użyte na nim dźwięki – mamy tutaj zazwyczaj wyraźny beat, nadający całości rytm, doprawiony klawiszowymi plamami dźwięku i paroma elektronicznymi przeszkadzajkami. W kilku utworach doświadczymy także zimnych i mocnych dźwięków fortepianu, skrzypiec czy damskich wokali.
Nie jest to jednak absolutnie wada tej płyty gdyż dzięki temu jest ona bardzo przestrzenna, spokojna i statyczna – co ciężko jest osiągnąć przy aranżacyjnym przepychu na modłę barokową. Nie ma tutaj żadnych nagłych zwrotów akcji, wszystko płynie powoli i spokojnie do przodu, pozwalając się odprężyć i wyciszyć. W wyniku tego z materiału bije nieco chłodny, jesienny można by powiedzieć, klimat naznaczony melancholią, mglistymi wspomnieniami z przeszłości i sporą dozą tajemniczości. Kompozycje zawarte na “Approach” idealnie obrazuje okładka tego wydawnictwa, przedstawiająca ciemną, ledwie zmącona wodę w rzece. Na samotne wieczory i zimne poranki – ideał.
Ghost Brigade – Isolation Songs
Z ambientowej Grecji przenosimy się do Skandynawii, a dokładniej do Jyväskylä w Finlandii, miejsca pochodzenia formacji Ghost Brigade. Choć zespół ten ma dopiero 4 lata, to dość śmiało sobie poczyna na swojej ostatniej płycie. Muzyka jaką oferują na Finowie to mieszanka doom-metalu i depresyjnego rocka. “Pieśni Odosobnienia” zawierają 11 kompozycji przepełnionych smutkiem i melancholią, jaka zazwyczaj towarzyszy stanowi izolacji.
Muzycy Brygady Duchów mają duży talent w pisaniu melodyjnych, emocjonalnych i ciężkich kawałków. Twórczość GB często budzi skojarzenia z Katatonią – szczególnie we fragmentach w których Manne Ikonen śpiewa zamiast growlować (nota bene obie formy wydawania dźwięku z gardła wychodzą mu bardzo dobrze) – głos ma wręcz idealny do takiej muzyki. Jednakże Ghost Brigade nie aspiruje na szczęście do bycia Katatonią nr.2 i ma swoiste cechy indywidualne. Ich źródłem jest obecny tutaj pierwiastek doom-metalowy – kompozycje są więc utrzymane maksymalnie w średnim tempie, a do tego zagrane ze sporym, momentami, ciężarem – czyli tak jak na doom przystało. Warto także zwrócić uwagę na rozbudowaną strukturę niektórych utworów, ocierającą się momentami o progresywę/post-metal, jak chociażby instrumentalne “22:22 Nihil” czy przepiękny 9-minutowy “Birth”.
Połączenie melodyjności z masywnym i nieco ociężałym walcowaniem oraz smaczkami w postaci fortepianu czy skrzypiec daje tutaj świetne efekty. Na “Isolation Songs” znajdą coś dla siebie zarówno fani zespołów typu Katatonia/Sentenced jak i miłośnicy mroczniejszej i mocniejszej muzyki spod znaku doom-metal. Jedna z ciekawszych płyt roku, i choć została wydana w wakacje, to właśnie teraz warto się z nią zapoznać – gorąco polecam.